Beagle, Labrador, psy rasowe Historia pewnego Tutka i Wyżłomaniaczki... » Hodowla domowa ZKwP FCI
Niedziela, 6 Grudzień 2015, 21:01
Kiedy ma się wbite do głowy, że nie można sobie pozwolić na popełnienie kolejnego pupila w domu, z większą swobodą traktuje się szczenięta, a zwłaszcza szczenięta ras innych niż wyżły, bo tylko takie, od nastu lat wchodzą w grę, przy planowaniu pogłowia w domu.
Mając więc świadomość, że żadne stworzenie czworołape nie wkradnie się ukradkiem do wyżlej fortecy, jadę w maju w odwiedziny, by zażyć okładów endorfinowych z labków i beagli. Z twardym postanowieniem, że tylko piwo może mi zawrócić w głowie na tym wypadzie.
Niczego nieświadoma i niewinna oddaję się przyjemności obcowania z bandą Flo-psów i szczeniąt, do pewnego momentu. Bo tu, jak w najlepszej filmowej produkcji, następuje „BUM"... Niczego nieświadoma wyciągam sobie z wybiegu po kolei jednego, drugiego, trzeciego beaglowatego oseska, gdy mój wzrok ląduje na wychodzącym nonszalancko z budy blondasku, świat zamiera, me serce też a ta gadzina ostentacyjnie ziewa i paraduje po wybiegu, w dupeńce mając me starania o jego uwagę... Grom z jasnego nieba! Się byłam zakochałam. Tyle, że jako już niemłoda dziewoja, postanowiłam zawalczyć z uczuciem, rozsądek podpowiadał „kobito, toż to konus a ty lubisz duże, zwinne psy, to białas a ty wolisz szare i czarne... ocknij się i wylecz!" Taki też powzięłam plan. Tyle, że po powrocie do domu, nic innego przez dwa tygodnie się nie liczyło, ganiając z kosiarką po ogrodzie, przed oczami miałam to małe białe cudo, które zaprzątało mi myśli 24h na dobę. No i co było robić... Dodatkowo jak usłyszałam, że malutki książę ma wyjechać, gdzieś hen na jakoweś marokańskie pustkowia, serce wrzasnęło NIE! I tym oto sposobem (w telegraficzny skrócie), posiadam w domu najcudowniejszą istotę, jaką można sobie wyobrazić, przez portale zwaną „najgłupszym, najbardziej niepokornym i rozrabiającym, pożerającym wszystko, notorycznie uciekającym i niesłuchającym nijak pana – psem". MAM BEAGLA, a w sumie trochę mijam się z prawdą, bo generalnie rzekłabym, że mam Tutka a z tym Tutkiem całą przyszywaną i kochaną rodzinę Flo!!!
Beagle z Flo (a także labiszonki) są: piękne, kochane, inteligentne, doskonale zsocjalizowane, wypasione jak małe bączki, spokojne i cudownie rodzinne. Podejrzewam, że Renata z Witkiem przekonają do swoich małych idealnych szczeniąt najbardziej zatwardziałych wielbicieli gadów, robali czy inszych padalców. Tylko proszę się nie przykolegowywać za bardzo, bo i tak mają już problem z fanatycznymi fanami, chcącymi pomieszkiwać we Flo-Spa ;)
Polecam zawitać do Łódzkich Pól!
TutkoKaśka

Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright (c) Hodowla "z Łódzkich Pól" FCI  Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć i innych materiałów znajdujących się na stronie bez zgody autora jest zabronione !
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem