Beagle, Labrador, psy rasowe Taki tam spontan... » Hodowla domowa ZKwP FCI
Sobota, 4 Czerwiec 2016, 11:34
Mając za sobą pewne doświadczenie w osiąganiu stanu bliskiego euforii,będąc jednak w fazie, co prawda lekko odmulonej upałem ale jeszcze pozimowej, doprawionej nutą pesymizmu, dopiero co rozpoczętego sezonu „Gry o tron", wpadłam byłam na plan genialny i prosty do wykonania, który miał mi zapewnić przypływ endorfin porównywalny z orgazmem lub ze zjedzeniem paru tabliczek czekolady. Postanowiłam wybrać się do Flo, gdzie znający wpływ obcowania człowieka ze szczenięciem gospodarze, ukrywali trzynaście jednostek endorfinowych okładów. Co zaplanowałam to i wykonałam. W piątek wbiłam się delikatnie aczkolwiek z uporem niedopuszczającym odmowy w bramę Flo-spa. Renatka znająca me maniakalne zapędy do myziania i noclegowania z puchatymi kulkami szczęścia udawała, że jej nie ma, konsekwentnie nie odbierając telefonu, nie otwierając bramy... Jednakże Witek nie wiedząc co się święci, niczego nieświadomy wpuścił mnie na działeczkę...

Co tam się działo... Cały weekend, przedłużony na fali ekstazy do poniedziałku: okładanko, myzianko, całusy, szeptuszki, wąchanie malutkich stópek, karmienie, noszenie, bawienie, ganianie i.... sprzątanie, bo endorfina też żywy typ i jeść musi, a jak je to i... wiadomo.

Cztery diaboliczne czarnuszki i dziewięć cynamonowych aniołków, wypasionych jak oseski, kontaktowych i lgnących do człowieka jak szpilki do wielkiego magnesu. Jedno spojrzenie w tę bandę i już wszystko chce na łapki i do przytulanka. Pachnące tak, jak tylko mały szczeniak potrafi: mlekiem matki i niewinnością włochatej istotki – endorfina! Mruczące pompony, którymi można się obłożyć i z uśmiechem na ustach zasnąć. Tym razem znowu się zakochałam, ale nie w jednostce na moje szczęście i szczęście mej biednej, skazanej na moje psy rodziny, zakochałam się w całokształcie trzynastki i sposobie ich odchowania i socjalizacji...

Bubinoskie bandziory Renaty i Witka można polecić każdemu, niestety mimo paru tygodni, już wszystkie mają swoje rodziny. Ja czekam niecierpliwie na kolejną dostawę puszków z Flo. I dziękuję za ugoszczenie mej średnio skromnej osóbki.
TutkoKaśka


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright (c) Hodowla "z Łódzkich Pól" FCI  Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć i innych materiałów znajdujących się na stronie bez zgody autora jest zabronione !
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem